Szybkość strony internetowej można mierzyć na wiele sposobów, ale dla jej właściciela najważniejsze pytanie jest prostsze: czy użytkownik musi czekać na stronę dłużej, niż powinien? Jeśli tak, problem nie kończy się na gorszym wyniku w narzędziu do testowania wydajności.
Ile właściwie powinna ładować się strona?
Nie istnieje jedna liczba, po przekroczeniu której każdą stronę można automatycznie uznać za wolną. Inaczej zachowuje się prosta strona firmowa, inaczej sklep, portal czy rozbudowany system internetowy.
Dobrze przygotowana strona powinna jednak bardzo szybko pokazać użytkownikowi najważniejszą zawartość i pozwolić mu rozpocząć korzystanie z serwisu. W praktyce pierwsze sekundy mają największe znaczenie.
Jeżeli po wejściu użytkownik widzi przez dłuższą chwilę pusty ekran, czeka na pojawienie się głównej treści albo próbuje kliknąć elementy, które jeszcze nie reagują, strona jest odczuwalnie wolna — nawet jeżeli ostatecznie załaduje się poprawnie.
„Ładuje się w 2 sekundy” nie mówi jeszcze wszystkiego
Czas pełnego załadowania strony jest tylko jednym z parametrów. Dwie witryny mogą zakończyć ładowanie w podobnym czasie, a mimo to użytkownik odbierze je zupełnie inaczej.
Znaczenie ma między innymi to, kiedy pojawia się główna treść, jak szybko strona reaguje oraz czy jej układ pozostaje stabilny podczas ładowania.
Dlatego współczesna analiza wydajności nie sprowadza się do uruchomienia stopera. Wykorzystuje między innymi wskaźniki Core Web Vitals, ale również obserwację rzeczywistego zachowania strony na komputerze i telefonie.
Dlaczego wolna strona jest problemem biznesowym?
Użytkownik nie musi wiedzieć, dlaczego strona działa wolno. Nie interesuje go konfiguracja serwera, liczba wtyczek ani sposób napisania kodu. Widzi tylko efekt.
Jeżeli musi czekać, może uznać, że strona nie działa prawidłowo albo po prostu wrócić do wyników wyszukiwania i wybrać inną.
Wolna strona może więc oznaczać:
- więcej osób opuszczających witrynę przed zapoznaniem się z ofertą,
- mniej przejść do kolejnych podstron,
- mniej wysłanych formularzy i zapytań,
- gorszy odbiór firmy i mniejsze zaufanie do strony,
- problemy szczególnie widoczne na urządzeniach mobilnych,
- słabszą ocenę techniczną strony przez wyszukiwarki.
Dlatego szybkość nie jest wyłącznie problemem technicznym. Może wpływać bezpośrednio na skuteczność strony.
Telefon często pokazuje problem wcześniej
Właściciel strony najczęściej ogląda ją na swoim komputerze, korzystając z szybkiego łącza i przeglądarki, która ma już zapisane część jej zasobów.
To może dawać mylące wrażenie.
Nowy użytkownik wchodzący pierwszy raz z telefonu i korzystający z sieci komórkowej znajduje się w zupełnie innej sytuacji. Właśnie dlatego problemy z wydajnością bardzo często są znacznie bardziej widoczne na urządzeniach mobilnych.
Wynik PageSpeed to wskazówka, nie diagnoza
Popularne narzędzia do badania szybkości są bardzo przydatne. Pozwalają znaleźć potencjalne problemy i porównywać wyniki przed oraz po zmianach.
Nie warto jednak traktować pojedynczego wyniku jako pełnej oceny strony.
Niski wynik może wymagać działania, ale również wysoki wynik nie gwarantuje, że użytkownik zawsze otrzymuje dobre doświadczenie. Ważne jest zrozumienie przyczyny wyniku i rzeczywistego zachowania witryny.
Co może spowalniać stronę?
Przyczyn może być wiele. Czasami problemem są zbyt duże obrazy. Innym razem niewłaściwa konfiguracja WordPressa, ciężkie wtyczki, skrypty zewnętrzne, sposób działania motywu, brak cache albo niewydajne środowisko serwerowe.
Zdarza się również, że strona była przez lata rozbudowywana i kolejne rozwiązania nakładały się na siebie. Każde z osobna działa, ale razem tworzą niepotrzebne obciążenie.
Dlatego przed rozpoczęciem optymalizacji warto ustalić co rzeczywiście jest źródłem problemu.
Czy każdą stronę trzeba maksymalnie przyspieszać?
Nie.
Celem nie powinno być zdobycie idealnego wyniku za wszelką cenę. Niektóre elementy strony są potrzebne biznesowo i ich usunięcie tylko po to, żeby poprawić punktację testu, nie miałoby sensu.
Dobra optymalizacja polega na znalezieniu równowagi między szybkością, funkcjonalnością, wyglądem i rzeczywistymi potrzebami użytkownika.
Najpierw warto więc odpowiedzieć na trzy pytania: czy istnieje problem, gdzie występuje i co go powoduje. Dopiero później decydować o zmianach.
Nie wiesz, czy Twoja strona rzeczywiście działa za wolno?
Możemy zacząć od sprawdzenia jej obecnego stanu. Foresting analizuje wydajność jako część szerszej diagnozy strony — razem z jej działaniem technicznym, wersją mobilną, SEO technicznym i perspektywą użytkownika.
A jeśli strona rzeczywiście jest za wolna?
Wtedy zaczyna się drugi etap: znalezienie zmian, które dadzą największy efekt bez niepotrzebnej przebudowy całej witryny.
Temu poświęcimy kolejny materiał: „Jak przyspieszyć stronę internetową i od czego zacząć?”